Mamy, niestety, bardzo smutną wiadomość.
Wczoraj zmarł Andrzej Surówka.
Dla wielu najwspanialszy dyrektor wrocławskiej 104.
Dla ludzi sportu ten, który najpierw sam polubiwszy pływanie, narty i łyżwy, doprowadził dzieci i
młodzież z Wrocławia i Dolnego Śląska do najwyższych laurów w Polsce. Kto jeszcze pamięta, że
dzięki Andrzejowi i Jego współpracownikom Wrocław wygrywał ogólnopolskie współzawodnictwo w
zawodach łyżwiarskich…?
Przez wiele lat ściśle związany ze Szkolnym Związkiem Sportowym, zawsze mocnym w kraju podczas
kierowania stowarzyszeniem przez Andrzeja.
Kochał sport, kochał dzieci i młodzież, kochał ludzi, kochał życie.
A dla mnie był SZEFEM. I wtedy kiedy przyjmował mnie do pracy ponad 40 lat temu, poprzez
wszystkie lata naszej współpracy w SZS podczas których uczyłem się od niego, nie tylko spraw
zawodowych, ale przede wszystkim szacunku i przyjaźni do osób z którym współpracowaliśmy, ale też
podczas, za rzadkich niestety, rozmów w ostatnich latach w trakcie których interesował się wszystkim
co dotyczy sportu szkolnego.
Żegnaj SZEFIE